Badania grobu kultury złockiej w Kleczanowie, gm. Obrazów, pow. sandomierski, w 2014 roku - Badania i nabytki muzealne - Archeologia Sandomierz

Badania grobu kultury złockiej w Kleczanowie, gm. Obrazów, pow. sandomierski, w 2014 roku

Na początku stycznia 2014 roku Państwo Mariola Jarosz i Paweł Kowalczyk poinformowali Delegaturę w Sandomierzu Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków o przypadkowym odkryciu skupiska kamieni i znajdującego się pod nim pochówku ludzkiego. Odkrycia dokonali podczas prac rolnych w Kleczanowie, na posesji Pana Kowalczyka. Badania ratownicze częściowo odsłoniętego grobu w tym samym miesiącu przeprowadzili archeolodzy – dr Marek Florek z Delegatury WUOZ w Sandomierzu i Monika Bajka z Muzeum Okręgowego w Sandomierzu. W pracach pomogli odkrywcy i kilku mieszkańców z okolicy.

Odkryty grób pochodzi z końca środkowego neolitu i należy do ludności kultury złockiej. Jest to tzw. grób niszowy, składający się z pionowego szybu o głębokości ponad 1,5 m, przez który prowadziło wejście do wydrążonej w lessie, owalnej w planie komory, tzw. niszy, o wymiarach ok. 1,9 x 2,3 m. Płaskie dno niszy znajdowało się na głębokości ok. 2 m i było częściowo wyłożone płaskimi płytami kamiennymi. Na dnie grobu znajdował się szkielet mężczyzny zmarłego w wieku ok. 25 lat[1]. Kości były rozrzucone w większości chaotycznie, bez zachowania porządku anatomicznego, np. żuchwa leżała w odległości ponad 1 m od czaszki, jedna z kości udowych ułożona była na żebrach, z kolei mostek znajdował się między kośćmi miednicy.

 

W sąsiedztwie kości miednicy znaleziono dwie wykonane z kości zwierzęcych płaskie tarczki z otworkami, prawdopodobnie stanowiące elementy pasa. Tarczki mają sercowaty kształt, jedna posiada zdobienie w postaci kilku nacięć przy krawędzi i ma ułamany jeden z końców, druga jest zachowana w całości. Jedyną znaną analogią są podobne zabytki, gorzej zachowane, we fragmentach i niekompletne, znalezione w jednym z grobów w Złotej na stanowisku „Grodzisko I”[2]. Obok czaszki znajdował się sercowaty grocik strzały z krzemienia czekoladowego i źle zachowane, częściowo zgniecione naczynie gliniane – kubek, zdobiony odciskami sznurka i stempelków. W szybie i w wypełnisku jamy grobowej zostały też znalezione fragmenty dwóch zdobionych amfor. W grobie odkryto ponadto kościane szydło, niewielki fragment czworościennej siekiery z krzemienia świeciechowskiego, częściowo gładzonej, i dwie łuski z krzemienia świeciechowskiego.

 

Zarówno forma grobu, jak i chaotyczne, nieanatomiczne ułożenie w nim szkieletu znane są z wielu cmentarzysk kultury złockiej. Tym niemniej odkryty grób zasługuje na uwagę. Przede wszystkim pochowano w nim osobę na pierwszy rzut oka wyglądającą na kalekę – miała jedną nogę krótszą od drugiej o około 5 cm, musiała więc silnie utykać. Podczas analizy antropologicznej zaobserwowano na czaszce i kościach szkieletu pozaczaszkowego urazy, anomalie i zmiany patologiczne, a także zmiany przeciążeniowe, które zostaną poddane analizom specjalistycznym. Asymetria w długości i obwodzie kości udowych związana jest ze śladem po zrośniętym złamaniu na lewej kości. Widoczna deformacja czaszki jest najpewniej pośmiertna.

 

W jamie grobowej oprócz kości ludzkich znaleziono też kości zwierzęce: fragment żuchwy świni, fragment kości piszczelowej i kość lewego śródstopia należące do sarny, fragment trzonu najprawdopodobniej kości promieniowej? ssaka, uszkodzoną kość piętową i środkowy człon palca małego przeżuwacza – kozy/owcy oraz fragment kości ramieniowej, kość śródstopia i ułamek trzonu kości długiej należące do ptaka zbliżonego wielkością do kawki/wrony? [3] Grób z Kleczanowa to kolejny obiekt z okresu późnego neolitu na Wyżynie Sandomierskiej, w którego wypełnisku zarejestrowano muszle ślimaka Cepaea vindobonensis.

 

Chaotyczny, nie anatomiczny układ szczątków kostnych w grobie wskazuje, że zmarły nie został pochowany bezpośrednio po śmierci, ale dopiero po rozłożeniu się tkanek miękkich (ciała), chociaż z pewnością kości musiały być częściowo jeszcze połączone więzadłami mięśni. Co nie typowe, ułożona na boku czaszka została obłożona ze wszystkich stron płaskimi kamieniami, tworzącymi rodzaj kamiennej skrzynki. Tego typu zabieg można interpretować jako „antywampiryczny”. Być może miał on chronić żywych członków społeczności przed szkodliwym działaniem zmarłego „zza grobu”.

 

Pochówki ludności kultury złockiej są zazwyczaj bogato wyposażone, przede wszystkim w naczynia, również w broń, narzędzia (siekiery krzemienne, topory kamienne, narzędzia kościane) i ozdoby. Brak takiego wyposażenia (poza zgniecionym naczyniem, tarczkami kościanymi stanowiącymi element pasa, niewielkim szydłem i grocikiem krzemiennym) oraz znalezienie fragmentów naczyń w szybie prowadzącym do grobu sugeruje, że mógł on zostać wyrabowany. Rabusie, którzy wtargnęli do grobu, zabrali znajdujące się tam cenne przedmioty (tarczki i szydło kościane pewnie przeoczyli, bo znajdowały się między kośćmi szkieletu, kubka leżącego obok głowy nie wzięli, bo był już zgnieciony), w tym naczynia – amfory, które jednak popękały, a ich fragmenty pozostały w szybie. 

 

Grób został wyrabowany prawdopodobnie przez ludność schyłkowoneolitycznej kultury ceramiki sznurowej, częściowo współczesnej kulturze złockiej, która w tym samym miejscu chowała później swych zmarłych, o czym świadczy grób tej kultury odkryty w 1985 roku przez ojca obecnego właściciela działki, pana Andrzeja Kowalczyka.

 


[1] Analizę antropologiczną wykonały dr hab. Wanda Kozak-Zychman i mgr Anna Szarlip z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie.

[2] Z. Krzak, Materiały do znajomości kultury złockiej, Wrocław 1961, s. 19.

[3] Analiza kości zwierzęcych wykonana została przez Prof. dr. hab. Zbigniewa Boratyńskiego z Zakładu Anatomii Zwierząt, Wydział Medycyny Weterynaryjnej, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie.

 

O naszym odkryciu pisali m.in.: http://www.pasthorizonspr.com

 

Muzeum

alt.php?id=422